Symbole Wigilii
Mak – był symbolem płodności. Potrawy z miodu – miały zapewnić biesiadnikom przychylność sił nadprzyrodzonych. Ryba – symbol płodności i odradzającego się życia, miała przypominać o chrzcie, zmartwychwstaniu i nieśmiertelności. Potrawy z ziarna zbÓŻ (np. pierogi) – miały być gwarancją pomyślności w nadchodzącym roku. Zboże uznawane było za symbol płodności i odradzania się życia; Grzyby (są w farszu)– według wierzeń ludowych ułatwiały kontakt ze światem zmarłych. Kapusta – jej spożycie miało sprawić, że cała przyroda po zimowym uśpieniu na nowo obudzi się do życia; Groch – miał chronić przed chorobami, a w połączeniu z kapustą gwarantował urodzaj.
Wedle tradycji ma ich być dwanaście. Jakie – to zależy od indywidualnych upodobań i regionu. Jedno nie ulega wątpliwości – wszystkie potrawy serwowane na wigilijnym stole muszą być postne. Stały jest też zestaw produktów, z których są one przygotowywane, wszystkie są płodami lasów, pól, ogrodów, rzek i stawów. A zatem: różne gatunki kasz i mąki, kiszona kapusta i groch, grzyby, ryby, mak i miód, suszone warzywa i owoce.
Podstawą wieczerzy wigilijnej jest postna zupa. Może być to barszczyk czerwony z uszkami z nadzieniem grzybowym, żur, zupa grzybowa albo rybna. Niektórzy podają w tym dniu zupę makowo-migdałową.
Mimo tak zdawałoby się ubogiego zestawu produktów do wykorzystania, możliwości wigilijnych potraw jest wiele. W tym roku mamy jeszcze dość czasu, aby zaserwować gościom coś specjalnego. Mogą to być na przykład słodkie pierożki z nadzieniem makowym albo wigilijny pstrąg zamiast tradycyjnego karpia. Można też wykorzystać któryś z podanych niżej przepisów na postną zupę.
Zwyczaj niejadania mięsa w przeddzień Bożego Narodzenia, odziedziczony po pogańskich przodkach, związany jest z prastarym wierzeniem, że człowiek i zwierzę stanowią jedną rodzinę. W ten dzień od wieków zwierzęta cieszyły się szczególnymi względami. Częstowano je potrawami wigilijnymi, wierząc jednocześnie, że w nocy z 24 na 25 grudnia mieszkańcy obór i stajni przemawiają ludzkim głosem.
Nasi przodkowie wyznawali zasadę, że w wigilię trzeba się najeść do syta, bo tylko to uchroni spożywających wieczerzę od głodu i niedostatku w następnym roku. Do zakończenia kolacji, poza gospodynią, która przynosiła kolejne potrawy, nie należało wstawać od stołu ani odkładać nań łyżek, ażeby w domu jadła, a jego domownikom zdrowia nie zabrakło. Każda z wigilijnych potraw, łącznie z symbolizującym jedność opłatkiem – którym na znak jedności łamiemy się na wstępie wieczerzy, miała określoną symbolikę. Dlatego aby zaskarbić sobie zdrowie, siłę i dostatek urodzaju na przyszły rok, w wigilię trzeba było spróbować wszystkiego.
ama


